PO PIERWSZYM SEMESTRZE

 


Nie lubię połowy stycznia ani lutego. Nie dlatego, że mi humor siada po świętach. Blue Monday też mnie póki co nie dotyczy.
Nie lubię tego okresu jako nauczycielka, bo kończy się pierwszy semestr, a to wiąże się z pogonią za ocenami. W niektórych rodziców wstępuje jakiś szał i zaczynają się prośby, błagania i z tego, co słyszę od belfrów z innych szkół, nawet groźby.
Z uczniem, szczególnie starszym można i nawet trzeba dialogować. Uczy się w ten sposób on negocjacji, które w przyszłym życiu będą mu niezbędne. Ale po co włączają się w to rodzice?
Ludzie najmilsi!
To tylko oceny śródroczne, a nie wyrok. Rozumiem, gdy ktoś ma jedynkę lub nieklasyfikowanie. To już grubsza sprawa i niestety trza się wziąć do roboty. Sama powtarzam moim uczniom, by nie dawali mi argumentów do ręki typu: frekwencja na poziomie trzydziestu procent i jedynki ze sprawdzianów. Wówczas wyjścia nie ma. I to nie jest tak, ze nauczyciel sie wyżywa czy dowartościowuje. Wyżyć to się można ćwicząc, a dowartościować robiąc coś kompletnie poza szkołą. Polecam!
Nie lubimy stawiać jedynek, ale trzeba być fair wobec tych uczniów, którzy przychodzą, pracują, starają się. To też dla nich sygnały, że się ich docenia. Dzieciaki sa bardzo wrażliwe na punkcie sprawiedliwości. Dlatego tak nie lubię tego momentu, bo wiem, że piątka piątce nierówna, że oceny nie zawsze są odbiciem możliwości ucznia. Ech...
Jednak co mnie mnie bawi i przeraża jednocześnie to nadgorliwi rodzice, rodzice żądający i roszczeniowi. To co się słyszy, przechodzi ludzkie pojęcie. Naprawdę o to chodzi, by za dziecko "walczyć" o oceny? Gdzie uczenie samodzielności, relacji, dyskusji, argumentacji? Załatwiając wszystko za dziecko, nie pomagamy mu. Odbieramy mu ważne umiejętności. A pracy też będziemy mu szukać? Partnera/partnerki?
Czas najwyższy odciąć pępowinę, odpuścić, poluzować. I dać dzieciakowi szansę na negocjacje, ponieść konsekwencje lub po prostu dać mu luz.
Jeśli to ósma klasa rozumiem starania ucznia, ale nie maile błagalne rodziców.
A poza tym warto się zarzynać dla oceny wyżej? Dla czyjej ambicji? No litości!
Opamiętajcie się. Weźcie młodzież do kina czy na lodowisko, zagrajcie w planszówki, uśmiech zdrowszy, a o tej dwójce czy trójce nikt za jakiś czas nie będzie pamiętał, a o filmie, grze czy łyżwach i owszem.
Wdech i wydech, i alleluja.
Image by Chat GPT
Udostępnij ten post. Na pewno znasz kogoś, kto powinien go przeczytać.
#szkoła #edukacja #polskaszkoła
#semestr #oceny #nauczycielka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

RÓŻNICE

  - Po co z nim jesteś? - pytają. - Ty taka śliczna. On, no przystojny niech będzie, ale Bradem to on nie jest. - kontynuują. - Po co z nim ...