MOJA PIEKNA CÓRKA

 


Przyszła do mnie z uśmiechem, delikatnym.
Przytuliła się, poprosiła o ciepłą herbatę miętową, którą ostatnio często pija. Dotknęłam przypadkiem jej lodowatych dłoni. Ostatnio ciągle takie są, nawet gdy próbuje je rozgrzać trzymając gorący kubek.
Gdy wtuliła się we mnie, poczułam jaka jest drobna. Wyższa ode mnie, ale krucha. Bałam się, że złamię ją w pół. Chwilę tkwiłyśmy w tym uścisku. Chyba dziś tego potrzebowała. Ona sama decyduje kiedy i na jak długo chce mieć kontakt fizyczny z matką. Ja muszę się dostosować.
Kiedyś tuliłam ją bez końca. Wiedziałam o wszystkim, co jej dotyczy. Kiedy jadła, korzystała z pieluszki, nocnika, a potem toalety. Ile spała, co robiła, ile i czego wypiła, czym i w co się bawiła. Czytałam jej bajki, obcinałam paznokietki, myłam ząbki i włosy, ubierałam.
Dziś, coraz mniej zależna ode mnie, decyduje sama o wielu sprawach, domaga się swojej przestrzeni, ma swoje tajemnice. Nie zawsze wpuszcza mnie do swojego życia. Dla matki to trudne, dlatego tak celebruję każdy moment, gdy chce się przytulić.
Jest drobna. Gdy ją obejmuję boję się, że zrobię jej krzywdę. Chciałabym ochronić ją przed całym złem na świecie, ale nie mogę. Czuję jak wymyka mi się z rąk. Jej najnowsza przyjaciółka całkowicie nią zawładnęła. Oczekuje uwagi, chce poklasku, narzuca swoje zasady. A moja piękna Córka jej ulega. Non stop w kontakcie, długie rozmowy, wspólne zainteresowania i chęć przypodobania się tamtej. Nie lubię jej nawet jeśli moje dziecko ją uwielbia. Widzę, jak silny ma na nią wpływ. Mówi jej, co jest dobre, a co złe, jak powinna się ubierać i jak wyglądać. Krytykuje, gdy ubierze się po staremu. Złości się, gdy moja piękna Córka wygląda nie tak jak ona jej każe. Ana, bo tak ma na imię, jest bezwzględna. Oczekuje totalnego posłuszeństwa, lubi rządzić, karmi się uległością, pochłania. To przyjaźń toksyczna. Jednostronna. Niestety moja piękna Córka tego nie rozumie. Oddaje się tej relacji cała, a w zamian nie dostaje niemal nic, poza łaskawym skinieniem głowy Any. I kolejnym jej krytycznym spojrzeniem, bo moja piękna Córka zawsze jest niewystarczająca, ulegająca pokusom, słaba. Tańczy, jak tamta jej zagra. A ja jestem obok, ale jakby za szklaną szybą. Tylko widzę, krzyczę i wyję, ale moja piękna znikająca Córka mnie nie słyszy. Słyszy tylko Anę i jej nakazy, i zakazy. Oddaje jej siebie, centymetr po centymetrze, kilogram po kilogramie. Kurczy się, a ja widzę tylko jej wielkie smutne oczy.
Dziś moja piękna znikająca Córka przyszła się do mnie przytulić. Nie posłuchała Any, a ta dobija się do niej i nie pozwala normalnie żyć. Ja nie mogę jej wykasować, usunąć, zniszczyć. Więc bezgłośnie połykam łzy i przytulam moją Drobinkę. Tulę jak najmocniej. I nie wypuszczam. Może moja miłość przegoni Anę. Może to ją zniechęci. Wypowiem jej wojnę. Totalną. I zniknie Ana, a nie moja Córka...
Ta historia to historia bardzo wielu matek i ojców. Na anoreksję zapadają coraz młodsze dzieci (głównie dziewczęta, ale chłopcow tez to dotyczy). Leczenie wciąż odbywa się głównie prywatnie. Za mało jest państwowych placówek, które specjalizują się w zaburzeniach odżywiania. Anoreksja to choroba śmiertelna, a instagramowy świat pełen jest zdjęć chorych dziewczyn, promujących nienaturalne wychudzenie...
Image by Pixabay
#anoreksja #bulimia #zaburzeniaodzywuania #odchudzanie #jadlowstret

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

RÓŻNICE

  - Po co z nim jesteś? - pytają. - Ty taka śliczna. On, no przystojny niech będzie, ale Bradem to on nie jest. - kontynuują. - Po co z nim ...