DO RODZICÓW UCZNIÓW na zakończenie roku szkolnego

 


Oceny roczne wystawione, już po radach klasyfikacyjnych. Klamka zapadła. Nauczyciele zawaleni papierami, ale dziś nie o tym ile to mamy pracy. Bo mamy i jak co roku trzeba ją wykonać. Taki zawód (rozumieć wedle własnej definicji).
Niezmiennie jednak zaskakują mnie rodzice uczniów. I choć naprawdę gros z nich to po prostu fajni ludzie, to słuchając opowieści kolegów i koleżanek z innych szkół (i nieważne czy podstawowych czy ponadpodstawowych) łapię sie za głowę.
Serio? Tak można? Tak rodzice piszą/reagują?
Ci sami rodzice krzyczący, że oceny nie są najważniejsze i że pasek nic nie znaczy?
A piszą maile, dzwonią, żądają spotkań, wykłócają o oceny. Nie zawsze to merytoryczna rozmowa. Często to pretensja, roszczenie, obrażanie, wyśmiewanie, czy nawet zdarzało się słyszeć o groźbach.
Ludzie najmilsi!
Nikt nie jest idealny. Ani uczeń ani żaden nauczyciel. Jesteśmy z krwi i kości, pieruńsko zmęczeni, przebodźcowani. Pewnie, że popełniamy błędy. Pewnie, że wśród rzeszy wspaniałych nauczycieli znajdzie się taki, co to zapomniał o swoim powołaniu lub nigdy go do tej roboty nie miał. Ale czy naprawdę trzeba ciągle w nas wszystkich strzelać? Czy te oceny zawsze i wszędzie są tak ważne?
Rozumiem ósmoklasistów. Tu system jest bezlitosny, a algorytm rekrutacyjny bez emocji. Ale by pazurami o te oceny walczyć w innych klasach podstawówki czy szkoły średniej? Albo żeby w połowie czerwca za ucznia kłócić się zajadle o oceny i wypisywać do tych nauczycieli? Pouczać ich, wyśmiewać, oskarżać? W imię idei: trójka zamiast dwójki czy piątka zamiast czwórki. Bo ma być taka ocena i koniec!
Serio? Świat zawali się w posadach?
Ktoś zachoruje, odejdzie, gdy tego paska nie będzie?
Drogi Rodzicu, przemyśl to.
Warto kruszyć kopię?
Ja jak rodzic i nauczyciel powiem, że nie. Nie warto.
Warto to być dobrym człowiekiem z cenzurką schowaną głęboko. Warto sie uśmiechać, czynić dobro i żyć tak, by nie mieć sobie nic do zarzucenia.
A ja z obserwacji moich wnioskuję, że do zarzucenia ma nie ten belfer, co rzekomo się się uwziął, lecz ten kto niby z dobrą intencją wykłóca się o oceny, o których za miesiąc nikt nie będzie pamiętał.
I jeszcze jedno.
Mamo, Tato jesteście pewni, że Waszą pociecha umie na tę ocenę? Czy ten spór wadzi Waszej ambicji?
Jeśli nie umie, to ... sami rozumiecie.
A jeśli wiedzę ma to, to jest najważniejsze.
A jak sami doskonale wiemy, wiedza, która z ocenami na świadectwie nie zawsze idzie w parze i piątka piątce nierówna...
Jakie jest Twoje zdanie?
Skomentuj.
Polub.
Udostępnij.
Image by Chat GPT
#szkola #edukacja #zakonczenieroku #nauczycielka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

WYKŁAD PERFORMATYWNY

Mój pierwszy wykład performatywny! Gdzie moim zadaniem było czytać swoje osobiste teksty, dać im charakter, intonację. Krótko mówiąc - dać i...