OPĘTANA

 


Kobiety są ponoć demonami albo narzędziami w ich rękach. Tak kiedyś wierzono. Ach te baby.
No ale od początku.
Od kilku miesięcy chodzę na rehabilitację stopy. Jakiś czas temu miałam kłaść się pod nóż, ale ówczesny stan zdrowia oraz mimo wszystko strach przed gmeraniem w stopie, dzięki której tańczę, chodzę, jeżdżę rowerem skierowały mnie w stronę mniejszej ingerencji niż zabieg pod narkozą.
Podczas rehabilitacji nie tylko usprawniam funkcjonalność moich kończyn (a raczej ich zakończeń), lecz także znacznie poszerzam wiedzę z ludzkiej anatomii. Wy nawet nie wiecie, jakie ćwiczenia wykonuje się na mięśnie stóp. Ba! Ja nawet nie wiedziałam, że tam w ogóle są jakiekolwiek mięśnie, które wymagają treningu. Są! I jest ich niemało, i cuda można z nimi robić. Na przykład wyobraźcie sobie, że aby wytrenować mięśnie palucha muszę leżąc, ale nadal opierając stopy o podłoże, unieść pośladki, a następnie żeby nie było za łatwo, unieść pięty tak by opierać się na samych palcach (trzymając tyłek nadal w górze!).
Niewinne ćwiczenie wymaga nie lada wysiłku, ale wygląda dość sensualnie, żeby nie powiedzieć- seksualnie. I śmiałam się nawet z moją rehabilitantką, że jeśli ćwiczyć tak będę w alkowie, chłop mój potraktuje to jako zaproszenie do amorów.
I cóż się okazało? Ćwiczę sobie pewnego wieczoru ochoczo w sypialni, a jakże. Mięśnie pięknie pracują, ja skupiona na technice. Pośladki napięte, łydki rwą, paluch pracuje. Poza idealna.
Luby wchodzi, zerka na mnie. Ja przypominam sobie rubaszną rozmowę z fizjoterapeutką i już czekam, aż mi chłop powie jaka to ja zmysłowa jestem. A on tak patrzy, patrzy na mnie i rzecze:
- "A ciebie co? Demon opętał?".
No i tyle w temacie amorów. Kurtyna.

Komentarze

Popularne posty