DZIEŃ DOBRYCH WIADOMOŚCI

 


W gąszczu tych złych, warto dostrzec te dobre.
Gdy szklanka jest do połowu pusta, to też musi być do polowy pełna.
Zastanawiam się jakie wiadomości były dla mnie dobre?
Na pewno ta, że przeżyję, choć wtedy byłam noworodkiem i nie bardzo wiedziałam o co chodzi. Jednak fakt, że chrzest w szpitalu okazał się być niepotrzebny był ma pewno dla moich rodziców dobrą wiadomością.
Dobrą wiadomością była ta, gdy dostałam się do wymarzonego liceum, gdy śpiewająco zdałam maturę i dostałam na upragnioną germanistykę na UG, gdzie przyjęto tylko trzydzieści osób.
Gdy obronilam magistra, gdy udało mi się zajść w ciążę, choć pewnien lekarz powiedział, że mamą nie zostanę.
Gdy w końcu po wielu latach dowiedziałam się, że pokonałam poważną chorobę. O tak - wynik "negatywny" był najbardziej pozytywną wiadomością !!!
Dobre wiadomości to te dotyczące zdrowia - hashimoto da się ogarnąć, torbiele i gruczolaki są niezłośliwe, endo opanowana.
Myślę sobie, że każdy dzień jest dobrą wiadomością, jeśli obudzilam się zdrowa, choć raz się uśmiechnęłam, zatańczyłam z pasją, pojechałam dokądś rowerem, zrobiłam trening czy poszłam do lasu na kijki z sąsiadkami, spotkałam miłych ludzi, komuś pomogłam, kogoś czegoś nauczyłam, zobaczyłam uśmiech na twarzy moich bliskich, przytuliłam córkę, pogłaskałam psa, ugotowałam/upieklam coś pysznego.
O tak, taki dzień to jest dzień dobrych wiadomości:)
A jaki jest Wasz?
Pic by Marta Borkowska Sepis Project. Fotografia noworodkowa, dziecięca i rodzinna

Komentarze

Popularne posty