SAMOAKCEPTACJA

 


To zdjęcie zrobiła mi wczoraj moja Córa w Teatrze Muzycznym w trakcie przerwy.
Ciekawe, nieplanowane ujęcie. Tylko Ona ma tak dobre oko. Nieświadomie pokazała mnie taką, jaką się czuję. Choć piekielnie zmęczona, bo ostatnie miesiące były (i nadal są) dla mnie bardzo wyczerpujące zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym, to w lustrze widzę kobietę lubiącą swoje odbicie w lustrze.
Kiedyś go nie znosiłam. Czułam się fatalnie we własnej skórze, choć patrząc na zdjęcia z okresu liceum, absolutnie tego nie pojmuję.
Dziś ponad dwadzieścia lat później, przekroczywszy czterdziestkę, mimo siateczki drobnych zmarszczek wokół oczu, lubię siebie i nie wstydzę się do tego przyznać.
Jestem dla siebie lepsza, łagodniejsza i doceniam to kim jestem. Życie mnie doświadczyło, dużo rzeczy zrozumiałam, nauczyłam się i wciąż uczę. Znam swoją wartość, akceptuję, jestem z siebie dumna, pielęgnuję pasje, więcej myślę o sobie.
I patrzę na siebie z uśmiechem.
Każdej z Was, bez względu na wiek, życzę takiej samoakceptacji i sympatii do swojego odbicia.
Kobieto daj se luz.
Odpuść.
Spojrz w lustro.
Tam jest fajna babka, widzisz?
Udostępnij ten post.
Niech przeczyta go jak najwięcej kobiet.
Skomentuj, polub.
Napisz, za co siebie lubisz.
Jestem pewna, że jest za co
#kobieta #kobietapoczterdziestce #youareenough #blogkobiecy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

WYKŁAD PERFORMATYWNY

Mój pierwszy wykład performatywny! Gdzie moim zadaniem było czytać swoje osobiste teksty, dać im charakter, intonację. Krótko mówiąc - dać i...