Dzień Szczęścia, Pierwszy Dzień Wiosny, Dzień Mózgu. Wszystko na raz. Tak różne dni, a jednak dotyczą tego samego.
Dla mnie wiosna to radość, a radość to ruch, ruch to szczęście, a szczęście to endorfiny i serotonina.
Ewidentnie mam niezdiagnozowane ADHD. Nie usiedzę w bezruchu. Opcji nie ma.
Zauważam, że prawdziwe szczęście przychodzi do mnie, gdy tańczę, jeżdżę na rowerze i gdy ćwiczę. To nie jest tylko aktywność fizyczna, ale coś znacznie głębszego. W tańcu odnajduję siebie – bez masek, bez oczekiwań, po prostu autentyczną. Każdy gest i każdy krok stają się sposobem na wyrażenie tego, czego czasem nie potrafię nazwać. Tańczę każdą komórką ciała, intuicyjnie.
Rower to z jednej strony środek lokomocji, z drugiej remedium na stres.
Ćwiczenia z kolei uczą mnie cierpliwości i pokory. Pokazują, że rozwój wymaga czasu, wysiłku i wytrwałości. I uspokajają.
Gdy jestem w ruchu czuję, że naprawdę żyję, że jestem obecna tu i teraz.
Może dlatego właśnie ruch daje mi szczęście – bo łączy ciało i umysł, pozwala mi zatrzymać się na moment i wsłuchać w siebie. I być sobą, nieidealną, lecz prawdziwą. I w tych chwilach po prostu szczęśliwą, a to przecież najważniejsze w życiu...
#szczęście #hapiness #cycling #move #dance #fitness #taniec #ruch

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz