Moje dziecko bierze. Zamiast hot-doga w "Żabce" kupuje dragi czy jakieś tabsy. Odpływa, żyje w innym wymiarze, truje się. Igra ze śmiercią, która śmieje się nam w twarz, a ja wyję po nocach.
Moje dziecko pije. Zapija rzeczywistość. Tańczy do muzyki, jaką wygrywa mu wóda czy inny zdobyty trunek. Raz jest to szaleńczy pląs, innym razem melancholijne kołysanie czy nerwowe podrygi. Alkohol jest najlepszym przyjacielem mojego dziecka, a ja w żaden sposób nie potrafię tej przyjaźni zniszczyć.
Moje dziecko gra. Świat komputera to jego rzeczywistość. Liczą się punkty, levele i skille. Komputer to jego respirator, daje mu tlen, choć tak naprawdę zabiera mi je kawałek po kawałku.
Moje dziecko nie je. Głodzi się, wylicza kalorie, obsesyjnie kontroluje to, co ma zjeść. Zabija się milimetr po milimetrze. Tracę moją córkę, a ona, coraz chudsza i słabsza nie pozwala mi się uratować.
Moje dziecko opycha się do granic możliwości. Pochłania ogromne ilości jedzenia, by potem wyć z bólu brzucha. Cały świat kreci się wokół posiłków i walki o włączenie hamulca. Podczas gdy inne dzieci mogą umrzeć z głodu, moje zabija się jedzeniem.
Moje dziecko się sprzedaje. Wysyła swoje zdjęcia za pieniądze i nie widzi w tym nic złego. Świat wartości tak bardzo się zmienił, że nie potrafimy się ze sobą porozumieć. Moje dziecko nie wie, że niszczy siebie.
Jako rodzic/opiekun prawny walczę,, szukam pomocy, walę głową w mur. Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo, ale nie myślałam/-em, że to rodzicielstwo będzie tak trudne.
Przedstawione historie należą to różnych osób. To historie zasłyszane, widziane. To historie, które dzieją się obok nas.
Udostępnij ten post jeśli uważasz, ze ktoś powinien go przeczytać.
Za niemerytoryczne komentarze dziękujemy.
Zdjęcie wygenerowane przez AI
#dziecko #rodzicielstwo #rodzic #depresja #zaburzeniaodzywiania #uzależnienie

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz