Ja aż za często i w związku z tym, zainteresowałam się tym zjawiskiem. Dlaczego? Bo czuję irytację, niesprawiedliwość, dyskomfort, kiedy odbieram taki komunikat. Co więcej, czy osoba większych rozmiarów słyszy takie słowa? W internetach, gdzie jesteśmy anonimowi, zapewne tak. Ale ktoś im "wali" takim tekstem między oczy? Chyba nie.
I nie chodzi mi o to, by podkreślić kto jest bardziej poszkodowany: puszysty czy chudy. Generalnie nikt nie ma prawa komentować naszego wyglądu. Koniec kropka.
Nadwaga jest społecznie stygmatyzowana, bo ludzie czują się „uprawnieni” do komentowania.
Szczupłość jest często kojarzona z ideałem, ale widziana też jest jako odchylenie od normy.
Krytyka „grubości/chudości ” bywa maskowana jako „troska o zdrowie”, ale co ciekawe psychologowie twierdzą, że krytyka „chudości” może być wyrazem po prostu zazdrości. Dlaczego?
Bo naturalnym jest, że ludzie niemal automatycznie porównują się z innymi.
Kiedy ktoś widzi ciało, które odbiega od jego własnego:
- może poczuć zagrożenie („powinienem wyglądać inaczej?”)
- może poczuć ulgę („dobrze, że nie wyglądam tak”)
- może poczuć zazdrość lub wyższość.("chcę tak wyglądać/wyglądam lepiej").
Komentarz o czyimś ciele często jest sposobem regulowania własnych emocji.
To mówi mniej o opisywanej osobie, a więcej o mówiącym. Ale ten ostatni nie jest tego świadom albo nie chce się przyznać, że komuś czegoś zazdrości.
Zauważmy, że od dziecka uczymy się, że istnieje „prawidłowe ciało”. Z czasem ten głos otoczenia mówi nam jak mamy wyglądać.
Bardzo szczupłe osoby słyszą zewsząd:
„Jesteś za chuda”
„Powinnaś wyglądać kobieco”
„Powinieneś być bardziej umięśniony”
Czyli niezależnie od kierunku — ciało staje się projektem do poprawiania.
Komentarz o wadze nie jest odbierany jak:
„Masz niebieską koszulkę”
Lecz jak:
„Coś jest z tobą nie tak.”
Warto podkreślić, że nie wiemy, dlaczego ktoś jest szczupły. Może to genetyka, choroba, zaburzenia odżywiania, stres, depresja, leki, problemy hormonalne lub trudna sytuacja życiowa?
Nie znasz powodu, nie wchodz w czyjeś życie. Proste.
Słowo „za chudy” może przypadkowo dotknąć bardzo wrażliwego miejsca.
Dla osoby, która walczy o zdrowie, to może brzmieć jak:
„Twoje ciało jest problemem.”
Kiedy mówisz „jesteś za chudy”, komunikat ukryty brzmi:
"Widzę cię głównie przez pryzmat ciała."
A ludzie chcą być widziani jako:
osobowość, umysł, charakter, doświadczenia, a nie jako liczba kilogramów.
Na dodatek media społecznościowe dają nam przyzwolenie, by komentować czyjeś ciało, bo ciała są „publiczne”: reklamy oceniają ciała, media oceniają ciała, internet ocenia ciała, znajomi oceniają ciała.
Granica prywatności się rozmywa.
Skoro wszyscy komentują wszystkich, jednostce wydaje się to neutralne.
To efekt: „tak się po prostu mówi”.
A to nie tak.
Komentarz o czyimś ciele tak naprawdę wyrażenie napięcia oceniającego -
ktoś ma obsesję na punkcie jedzenia czyli komentuje wagę innych, ktoś boi się przytycia, więc reaguje na szczupłość, ktoś zazdrości, a zatem umniejsza, ktoś czuje wyższość to moralizuje. To sposób rozładowania własnego dyskomfortu. Przykre, ale prawdziwe.
Więc zanim komuś powiesz/napiszesz: "Czy ty coś jesz? Ale jesteś chuda". Odpowiedz sobie na pytanie:
Co w Tobie powoduje właśnie taki komunikat? To nie troska.
Moja chudość to moja sprawa, ale Twój problem. A może zazdrość, niepewność, kompleksy, nieprawdaż?
Udostępnij, skomentuj, polub jeśli podoba Ci się ten post.
Zdjęcie wygenerowane przez AI

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz