BYCIE NAUCZYCIELKĄ

 


Właśnie skończył się tak zwany pierwszy semestr. Robię podsumowanie, nie tylko takie na piśmie, jakie jestem zobligowana wykonać w ramach obowiązków służbowych. Robię coś na kształt bilansu śródrocznego. Myślę sobie, co zrobiłam, co mogłam zrobić lepiej, a czego nie zrobiłam. Nie jestem chodzącym ideałem, zapewne zawsze można coś poprawić i jest nad czym pracować. Są też rzeczy, z których jestem zadowolona. Nie spoczywam jednak na laurach. Po prostu wykonuję swoją robotę najlepiej jak potrafię. Czy tylko uczę albo próbuję uczyć? Jako germanistka mam nieco utrudnione zadanie, bo młodzież miłością do niemieckiego nie pała:(
Staram się. Tworzę rozkłady nauczania dla poszczególnych klas i uczniów w nauczaniu indywidualnym.
Modyfikuję lekcje tak, by jakkolwiek uczniów zainteresować. Tworzę testy, karty pracy, proponuję projekty. Chętnym przekazuję dodatkowe wiadomości pod kątem matury.
Jako wychowawca planuję zajęcia wychowawcze, szukam ciekawych spektakli teatralnych i filmowych, jeśli jest opcja organizuję wyjścia, zbieram zgody, prowadzę zebrania, jestrm w stałym kontakcie z rodzicami moich uczniów, piszę opinie, monitoruję sytuacje swoich wychowanków, wspieram ich, korzystam z pomocy pedagoga i psychologa szkolnego, rozwiązuję problemy, mediuję, prowadzę rozmowy z innymi nauczycielami, czasem bronię moje dzieciaki, czasem muszę je zganić.
Choć chciałabym zostawić pracę za drzwiami szkoły tak się nie da.
Jako matka nastolatki i wychowawczyni mam świadomość, z czym mierzy się i młodzież, i ich rodzice. Mają swoje problemy, troski, priorytety. Świat pędzi, a my próbujemy go dogonić. Nie zawsze z sukcesem. Nie każdego dnia jestem najlepszą wersją nauczyciela. Próbuję, walczę każdego dnia. Jedna z koleżanek zażartowała, że w sprawozdaniu ze swojej pracy jako swoj największy sukces ma ochotę wpisać "przetrwałam". Tak, bywa trudno. Bywa nerwowo, stresująco, absurdalnie zabawnie, czasem poważnie. To bardzo eksploatująca praca.
Myślę sobie jednak, że skoro z młodzieżą mam o czym rozmawiać na lekcjach i na przerwach, skoro uczennice pokazują mi sukienki na studniówkę, a moje wychowanice czasem się zwierzą czy nawet przytulą (na własne życzenie) to chyba przetrwałam
Zdjęcie wygenerowane przez Chat GPT
Podaj ten post dalej.
Polub. Skomentuj.
Znajdziesz tu samo życie.
#szkoła #edukacja #nauczycielka #wychowawca

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

RÓŻNICE

  - Po co z nim jesteś? - pytają. - Ty taka śliczna. On, no przystojny niech będzie, ale Bradem to on nie jest. - kontynuują. - Po co z nim ...